Bővebb ismertető
cLJJtolica Piastöw i Jagiellonöw, najpi^kniejsze z miast Polski. Pelen pami^tek i skarböw sztuki gröd, nad ktörym panuje dawny zamek krölewski. Ku jego wiezom schodzimy z lagodnych wzniesieri otaczaj^cych Krakow dookola, w ko-tlin^ Wisly, ktöra obok bialych Skal Twardowskiego plynie w stron^ Wawelu i Skalki. I wtedy, gdy miasto jest jeszcze daleko, z niezliczonych po nim w^dröwek jedna najcz^sciej staje przed oczami. Przejdzmy wi^c jej szlakiem stary Krakow.Skqdkolwiek zblizamy si§ do srödmiescia, wsz^dzie wita nas ono ale-jami Plant. Ich kr^g oddziela nowe dzielnice od zabytkowego rdzenia. Nie prze-kroczymy jednak Plant od razu. Lepiej w cieniu kasztanöw udac stq w stron^, gdzie pierscieri drzew przerwany jest Barbakanem. Tu, pod oslonq. dawnych muröw obronnych, Brama Floriariska wprowadza do miasta. Prosta ulica za bram.3. nie jest, bycmoze, pi^kniejsza odinnychwsrödmiesciu, ale wieze Mariackie w jej perspektywie przyci^gajq. z nieodpartq. sil^. Nie mozna zbaczac teraz w zaulld czy wqskie przecznice; po chwili jestesmy na Rynku. Z jego obrazem od dawna wi^zEj. si^ trzy budowle: kosciöl Mariacki, po przeciwleglej stronie samotna wieza Ratusza, posrodku Sukiennice. Planem wielkiego placu rzqdzi symetria; kazdy bok wybiega w trzy ulice, tylko w narozu poludniowym, za malym kosciölkiem sw. Wojciecha, jedna zamiast dwöcli wyprowadza z Rynku. Kierujemy ku niej kroki, by ulicq. Grodzkq podtj.zyc w stronQ grodu na wawelskim wzgörzu. Pomniki architektury wzdluz jej biegu liczg. stq do najcenniejszych w miescie. Po bokach, w tle niewielkich placöw, stojq. gotyckie bazyliki, ich klasztory przy-legaj^ juz do Plant, ktörych zielen l^czy si$ ponad jezdniq. Wprost przed nami sciany ulicy, o rytmicznie zmiennej szerokosci, wysuwaj^ naprzöd graniasty ksztalt kosciola sw. Andrzeja; surowe romariskie mury swiadcz^ o wiekach,V