WARSZAWSKIE KONFRONTACJEPrzerzucilem przed chwila zdjQcia EdwardaFalkowskiego. Prosty zestaw obiektów warszaw-skich sprzed lat z gór$ dwudziestu i z dnia dzi-siejszego. Te same uliee, sciany, pomniki, per-spektywy wtedy i teraz.Wstrz^saj^ce. Taki zabieg konfrontowania zy-cia i smierci jest zawsze wstrz^saj^cy. Kazdyz nas ogl^dal fotografié ludzi z czasów wojnyi obozów: w pasiakaeh, w strz^pach, w polo-wych munduraeh i zaraz obok odzywionych,szczqsliwych, spokojnych. Mi^dzy tymi dwomabiegunami rozci^gaj^ síq bezkresne obszarycierpien i...
WARSZAWSKIE KONFRONTACJEPrzerzucilem przed chwila zdjQcia EdwardaFalkowskiego. Prosty zestaw obiektów warszaw-skich sprzed lat z gór$ dwudziestu i z dnia dzi-siejszego. Te same uliee, sciany, pomniki, per-spektywy wtedy i teraz.Wstrz^saj^ce. Taki zabieg konfrontowania zy-cia i smierci jest zawsze wstrz^saj^cy. Kazdyz nas ogl^dal fotografié ludzi z czasów wojnyi obozów: w pasiakaeh, w strz^pach, w polo-wych munduraeh i zaraz obok odzywionych,szczqsliwych, spokojnych. Mi^dzy tymi dwomabiegunami rozci^gaj^ síq bezkresne obszarycierpien i smutku.Z miastami jak z ludzmi. Z takimi miastamijak Warszawa. Nieogarniony, niewiarygodny,nierealny wrecz rozziew mi^dzy czasem smier-ci klinicznej a peinig zycia.Autor zdj^c wyznaczyl sobie dwa slupy mi-lowe przy dlugiej, wyßoistej drodze losów War-szawy, uchwycil historie miasta w dwóch kon-kretnych momentach dziejowych. Przypomnie-nie momentu pierwszego jest juz teraz prawiejak seans spirytystyczny, moment drugi stano-wi po prostu soczewke naszego oka.Kiedy ogl^da sie takie dokumenty, ogarniazawsze niepomierny podziw dla geniuszu czlo-wieka, który skonstruowal skuteczne narz^dziezatrzymywania czasu.Mialem kiedy s sen (a moze to fantazja niecomnie poniosla). Snilo mi si mianowicie, zewspaniale wynalazki ludzkosci: film, fotografiai tasma magnetofonowa ujrzaly swiatlo dzien-ne o 400 lat wczesniej niz síq to stalo w rze-czywistosci I oto (snilo mi síq) mamy archiwa fotogra-ficzne, magazyny filmowe i dzwi^kotekQ z pel-n^ dokumentäre* czterech stuleci wydarzen nadWisl^. Ogl^damy wi^c reporterskie zdj^ciaz podwarszawskiej elekcji Henryka Walezego,towarzyszymy z kamer^ filmow^ królowi Zyg-muntowi III w jego przegl^dzie fortyfikacji do-kola nowo kreowanej stolicy Polski, sledzimyz zapartym tchem efekt pracy operatorów pod-czas walk Czarnieckiego ze Szwedami na Kra-kowskim Przedmiesciu i Starówce, slyszymyzgielk bitewny i krzyki tlumów w czasie in-surekcji kosciuszkowskiej, pochlaniamy kazdeslowo Naczelnika, który wzywa lud Warszawydo boju I tak dalej, poprzez lata 1830, 1863,1905 i pomniejsze dramaty. Ci^gle to samo: lu-ny nad miastem, ludzie z broni^ w r^ku, rze-nie koni, echo stukotu zolnierskich butów, od-glosy wystrzalów, huk armat, detonacje, dzwi^-ki mowy polskiej, litewskiej, szwedzkiej, nie-mieckiej, rosyjskiej, francuskiej. Twarze miesz-kanców, slowa królów, gesty naczelnych wo-dzów.Jak powszechnie wiadomo, história tego mia-sta, to z malymi przerwami nie koncz^cysíq lancuch dopustów bozych w postaci wojen,powstan, zaraz, pozarów, okupacji, egzekucji.Opowiadaj^ o tym mniej lub bardziej doklad-nie rozmaite dokumenty, przede wszystkim pisane. Ale ksi^zki i inne materialy wypowia-dane z pomoc^ drukarskiej czcionki przekazuj^tresc z jakiegos dystansu i nie bij^ w leb",jak obraz i dzwiek. S3 jeszcze, oczywiscie, swia-dectwa mówione, cz
Amennyiben az Ön által választott könyvesbolt neve mellett
1-5
szerepel, kérjük kattintson a bolt nevére, majd a megjelenő elérhetőségeken érdeklődjön a készletről és foglalja le a könyvet.