Bővebb ismertető
Wedlug jednej z kronik chinskich Lie Yi, zyj^cy w III wieku, malowal zawsze smoki i feniksy bez zrenic, gdyby bowiem je namalowat, odledaiybyjakzywe'. Napierwszy rzut oka mozna by s^dzié, ze jest to anegdota z tych, jakie sie w Europie opowiada o Zeuksisie, malarzu grec-kim z przelomu V i IV wieku p.n.e., który tak realis-tycznie namalowal winogrona, ze daly si? tym zwiesc nawet ptaki - przylecialy do obrazu i zacz^ly dziobac na-malowane grona. Przy gi^bszym wszakze zastanowieniu sie nad obiema tymi anegdotami z dziedziny bistorii sztuki ujawnia sie podstawowa róznica mifdzy dwoma spojrzeniami na sztuk?. Dia malarza europejskiego i dla odbiorców jego dziela áwiadectwem artystycznej dosko-naloáci bylo to, ze si? udaio zmylic ogl^daj^cego. Malarz chinski i wielbidele jego twórczoáci widzieli natomiast upragnion^, ale nieosi^galn^ doskonalosc w oz3wieniu, w pobudzeniu obrazu do zyda. W podaniu o Zeuksisie znajduje wyraz pogl^d, który wlasdwie az do pocz^tków naszego stuleda panowal w sztuce europejskiej i jest znany pod nazw% iluzjonizmu, podczas gdy w historyjce o malarzu chinskim ukryta jest specyficzna zasada sztuki malarstwa orientalnego, któr^ moglibysmy nazwac onto-logicznym ujedem sztuki, choc jej odpowiedniki w no-wozytnym malarstwie europejskim i amerykanskim znane s^ pod innymi okresleniami (zasada kreatywnosd, zasada produktywnoád, zasada sztuki autonomicznej). W tym ujedu obraz nie stanowi nasladownictwa, lecz jest uwazany za niezalezny akt twórczy, czyli, mówi^c dokladniej, podkresla si? element twórczy, kreacj?, nie zaá Charakter nasladowczy.
Jeáli chodzi o oko namalowanego smoka, to poucza-j^ca jest nie tylko sama anegdota, ale tez i jej pochodze-nie. O ile europejscy kronikarze pisz^ stosunkowo malo na temat malarzy, a jeszcze mniej o historii malarstwa jako instytucji, o tyle w Chinach najstarsze kroniki, owe
II