Bővebb ismertető
Poetycka, dramatyczoa í plastyczna twórczoáé Stanislawa Wyspianskiego jest zjawiskiem wyj^tko-wym jako wyrazjednej pot^znej osobowoáci artystycznej, zespalaj^cej specyfik? róznych dziedzin sztuki. Wyspiaúski wladal slowem w poezji i w teatrze, lini% i barwq w róznorodnych dzielach plastycznych, wykazuj^c w tych wszystkich dziedzinach nieprzeci?tn^ indywidualnoác. Jego twórczoáé, fascynuj^ca wspólczesnych mu, fascynuje i nas potomnych z coraz to bardziej wzrastaj^c^ sií^. Poáwi^cili jej w literaturze wiele pi^knych kart uczeni, pisarze 1 artyáci.
Prób? syntezy twórczoáci Wyspianskiego podj^f Tadeusz Makowiecki, który swe znane studium o artys-cie zatytuíowat »Poeta - malarz«. [i] W rozdzialach swej ksi^zki rozwinql obraz przenikania si§ poezji i malarstwa jako wyrazu d^zen artystycznych i ideowych przejawiaj^cych si? wprawdzie w odmienny sposób, co jest rzecz^ oczywist^, w obu tych gatunkach sztuki, pozostaj^cych jednak wykladnikiem jednej koncepcji twórczej. Znalazl on wlaáciw^ drog? poznania sztuki Wyspianskiego i omówil opieraj^c si? w duzej mierze na wypowiedziach artysty zawartych w jego listach do przyjaciól, Karola Maszkowskiego i Lucjana Rydla.
Od najmlodszych lat Wyspianski pragn^í zostac malarzem. Procesowi ksztattowania si? jego talentu plastycznego poáwi?cono wiele uwagi; zachowane rysunki í mlodziencze szkicowniki ukazuj^ nie tylko pogl^bianie si? jego umiej^tnoáci rysowania, ale i róznorodnoác zainteresowan. Potrzeba wypowiedzi slownej przyszla nieco póániej. Ale juz w r. 1891, i to w okresie intensywnych studiów, pisai z Paryza do Karola Maszkowskiego: „ bo tak jak jest teraz, jest dia mnie nudno, ja nie potrafi? i nie mog? byc jednostronnym, mnie prócz malarstwa interesuje wiele innych rzeczy, które chcialbym widziec uosobio-ne kolo siebie." w
Jedno jest pewne, Wyspianski nie czynil zasadniczej róznicy mi^dzy obu dziedzinami swej artystycznej dzialalnosci i w obu znajdowai mozliwosci pelnej wypowiedzi. W czasie realizowania witrazy francisz-kanskich artysta, uniesiony perspektywami swej twórczoáci, pisai w liácie do Lucjana Rydla: „To b?dzie sztuka. Ciesz? si? t^ przyszlosciq. Jest gruntownie moja i swojska, nasza. To b?d^ i musz^ byc cuda i dziwy. Dramata malowane, romanse malowane, poematy malowane i wydziwiane. Nieraz to si§ aze boj? tego, co mi wyobraánia przyniesíe." [3]
Tematem niniejszego studium, pisanego przez historyka sztuki, jest przede wszystkim twórczoáé plastyczna Stanislawa Wyspianskiego, z uwzgl?dnieniem jednak zwi^ków zachodz^cych mi?dzy wszyst-kimi dziedzinami jego artystycznej dzialalnosci.
Wyspianski wyrósl w atmosferze Krakowa i od wczesnej mlodosci przesi^kni^ty byl kultem tradycji narodowej. Uczen Matejki i jego wspólpracownik przy wykonywaniu poUchromii koáciola Mariac-kiego, stanqí u pocz^tków rozwoju polskiego modernizmu, do którego wiedziony sw^ wielk^ osobo-wosci^ znalazl drog? sam, w czasie dhizszego pobytu w Paryzu. S^dz^c po szkicownikach artysty, jego pierwsza podróz do Paryza w r. 1890 nie przyniosla blizszego kontaktu ze sztuk^ wspólczesn^. Studiowal natomiast pílnie sztuk? dawnq, przede wszystkim sredniowieczn^, choé w szkicownikach jego znaj-dziemy zarówno rysunki klasycznej rzezby greckiej, jak í dziel francuskiego renesansu. Równiez i szkice 9 Wyspianskiego z muzeów nicmieckich potwierdzaj^ to spostrzezenie. W Pradze zainteresowal go gotyk, przede wszystkim architektúra katedry, której wspanial^ konstrukcj? staral si? uj^c i zgl^bic z obiekty-wizmem badacza. Natomiast pózniej, w ci^gu dalszej podrózy, rysuj^c wn^trze katedry w Gnieznie, ulegl juz swej twórczej wyobrazni. Dukt jego linii stal si? niespokojny, dorazny, jakby gor^czkowy: nieoczekiwanie na tle architektury wprowadzil ekspresyjne postacie królów polskich. Podobnie w ry-sunku heraldycznym dawnych piecz?ci polskich, zmierzajqc do dokumentalnego odtworzenia postaci ksi?cia czy króla na koniu, poddal si? Wyspianski wlasnej wizji przesdoáci i zmienil heraldyczn^ figur? w rycerza pokonuj^cego wroga.
W tym tez okresie, pochloni?ty kontemplacj^ i badaniem dawnych dziel sztuki, artysta niekiedy umiesz-czal na marginesach swoich szkicowników czy notatników rysunki zupelnie irme w charakterze, na ryc. II przyklad glówki dziewcz^ce, które stanowily jakby zapowiedi jego pó?niejszych dokonan artystycznych. ríí. 7 W noc sylwestrowq r. 1889/90, któr^ specjalnie gl?boko, samotnie przezywal, nakreslil spadaj^ce z nieba postacie aniolów. Szkic ten przybral ostateczny ksztalt w jednym z póániejszych pomyslów poüchromii franciszkanskiej.