Bővebb ismertető
Wburziiwych dziejach narodu polskiego jest wiele przyktadow dowodzqcych, iz armia w naszym kraju zawsze cieszyta sIq sympatiq i uznaniem spoteczeristwa. Ow szacunek do cztowieka w zotnierskim mundurze wynikct w przesziosci i wy-niko dzis nie z wrodzonych sktonnosci Polakôw do wojaczki — jak to argumentujq niektôrzy zochodni pseudonaukowcy — lecz byl on i jest owocem naturalnej wdziecznosci za wysHek poswiecony obronie ojczystych granic, za dqzenie do zagwarantowania obywa-telom zycia i pracy w pokoju. A poniewaz dzieje nasze nie skqpity okazji do dokumentowania przez arnniç poswiçcenia i petnej goto-wosci sluzenia narodowi, nie brakto wiçc powodôw do okazywania przywiqzania spoteczeristwa do wojska.
Wzmianki o zwiqzkach zotnierza z narodem, tezy gtoszqce po-trzebç ich rozwijania, zarôwno w interesie narodu, jak i armii, znoj-dujemy w rozprawach wybitnych ludzi Oswiecenia. ,,Wojsko — pisat Stonistaw Staszic — to ramie wydtuzone narodu, do obrony narodu i na uzytek ogôtu przez narôd powotane".
Sens wspôtistnienio dwu racji: obroncy i bronionego - jeszcze mocniej akcentowcl w swych traktatach inny wieiki mysliciel, filozof i polityk, jeden z czotowych ideologôw polskiego Oswiecenia, Hugo KoNqtoj, ktory pisai: ,, w boju pierwsi - w stuzbie dIa grodu i wsi -pierwsi. Jeden bez drugiego — niczym"!
Na praktycznq realizacje tych ze wszech miar stusznych tez trzeba byto jednak czekac z gôrq poHora wieku. Trzeba bylo czekac, mimo iz w czasach nam blizszych nie zaniedbywano pracy zmierza-jqcej do systematycznego modyfikowania sylwetki zotnierza, do in-tegrowania jego swiadomosci ze swiadomosciq ogölnq, spotecznq. „Zotnierz ludu - pisat Julian Marchlewski - jest stuzebnikiem ludu. Wyrasta on z gleby swoich ojcôw i ani na chwilç nie wolno mu oderwac siç od niej, ani wywyzszac. Nie wolno mu utracic kontoktu z wtasnq ziemiq".
Aie oprôcz przytoczonych pogiqdow na temat zwiqzköw armii z narodem istniaty rôwniez inné, zrodzone przez paiistwo burzua-zyjne.